Sobota, 21 Lipca 2018
 
Asseco Gdynia - Cheerleaders Facebook
 
Wtorek, 02 Października 2018
godzina 20:00
Lokomotiv-Kuban Krasnodar
Gdynia, Polska
Niedziela, 22 Kwietnia 2018
godzina 17:45
Rosa Radom
Radom, Polska
89:74
 
Poz. Drużyna Pkt. Mecz Zwy. Por.
1. Anwil 56 32 24 8
2. Stal 55 32 23 9
3. Polski Cukier 55 32 23 9
4. Stelmet 53 32 21 11
5. Rosa 52 32 20 12
6. MKS 52 32 20 12
7. King 50 32 18 14
8. Turów 50 32 18 14
9. Start 49 32 17 15
10. Trefl 49 32 17 15
11. Asseco 49 32 17 15
12. Polpharma 47 32 15 17
13. AZS 43 32 11 21
14. GTK Gliwice 42 32 10 22
15. Miasto Szkła 40 32 8 24
16. Legia 37 32 5 27
17. Czarni 24 32 5 27
 
Asseco Gdynia - Facebook
 

Piotr Blechacz w kadrze!

Poniedziałek, 24 Lipca 2017 10:07 | Mateusz Pietkiewicz
Fot.: Mariusz Mazurczak
Fot.: Mariusz Mazurczak
Bardzo miło nam poinformować, że Piotr Blechacz, asystent Przemysława Frasunkiewicza, będzie uczestniczył w przygotowaniach kadry narodowej. Wykorzystaliśmy tę okazję i przeprowadziliśmy rozmowę z Piotrem, w której opowiada o swoich początkach z koszykówką, epizodzie sędziowskim i oczekiwaniach co do współpracy z kadrą. Zapraszamy do lektury.

- Jak zaczęła się Twoja przygoda z koszykówką?

Ojciec był trenerem, więc interesowałem się koszykówką. Tak to się zaczynało, że chodziłem na mecze Kotwicy w Kołobrzegu i od 3 klasy podstawówki został stworzony zespół, gdzie rozpocząłem treningi. Coraz większa zdobywana wiedza, kolejne mecze oglądane w telewizji, NBA, Euroliga, oczywiście PLK, niższe ligi polskie, bo takie też były w Kołobrzegu, tak się to rozwijało.

- Mała tradycja rodzinna - ktoś poza tatą był związany z koszykówką?
Nie, tylko tata miał związek z koszykówką, był pionierem.

- Byłeś sam koszykarzem, grałeś z drużyną z Kołobrzegu na Mistrzostwach Polski w Sopocie, jednak o ile dobrze pamiętam, to medalu nie zdobyliście?
Nie, w każdej kategorii byliśmy w finałach, mieliśmy trzy czwarte miejsca - w młodziku, juniorze i juniorze starszym. Zawsze najważniejszy mecz w plecy. Na pewno była to ciekawa przygoda i dało to fundamentu pod to, co jest teraz.

- Jak u Ciebie przebiegła transformacja z zawodnika na trenera? Każdy kto trenuje koszykówkę marzy, żeby grac w nią zawodowo. W pewnym momencie przychodzi jednak myśl, że tak nie będzie, jak to wyglądało u Ciebie?
Mniej więcej w wieku juniora zaczynasz rozumieć ten sport. W tym samym czasie też zdajesz sobie sprawę czy możesz grać na poważnym poziomie czy nie i trzeba podjąć jakieś decyzje. Ja zostałem trenerem, pasja jest, cieszę się że mogę realizować ją w takiej roli. Cenne dla mnie jest to, że mogłem poczuć koszykówkę z każdej strony, jako zawodnik, przez chwilę sędzia, a obecnie trener. To jest świetne doświadczenie, żeby poznać ten sport z tak różnych perspektyw.

- Czyli wcześniej chciałeś być sędzią?
Nie do końca chciałem nim być. Był to jakiś sposób, żeby zostać przy koszykówce, jednocześnie troszkę dorobić w młodych latach. Będąc przez ten czas arbitrem miałem cel aby być trenerem, jednak zrobienie odpowiednich uprawnień wymaga czasu, stąd taka droga.

- Właśnie, Ty jesteś trenerem, tata również - rozmawiacie przy stole w Wigilie jak bronić pick n' rolle?
Nie, ale już oglądanie wspólnie meczów to jest jedna wielka analiza i wymieniamy sobie poglądy. Nie jest też tak, że tylko jeden drugiemu radzi. To jest świetne, że cały czas ma się kontakt z tak bliską osobą, z którą można się konfrontować na różne tematy koszykarskie.

- Jesteś zadowolony z dotychczasowego rozwoju swojej kariery trenerskiej?
Tak, ponieważ jakbym planował swoją karierę, to jestem dokładnie w takim momencie, w którym chciałbym być.

- Z asystenta trenera w 2 lidze w Treflu awansowałeś na asystenta w ekstraklasie w Asseco Gdynia - zaskoczyła Ciebie wtedy ta propozycja?
Tak, zaskoczyła mnie. Można powiedzieć, że miałem parę takich przeskoków, bo zanim byłem asystentem taty w Treflu, to 2 lata wcześniej byłem w sztabie zespołu ekstraklasowego. Tam miałem okazję współpracować z bardzo dobrymi trenerami, przez chwilę z Zanem Tabakiem, ale szansę dał mi przede wszystkim Mariusz Niedbalski, od trenerów Szablowskiego i Lichtańskiego można było się bardzo dużo nauczyć, to są ludzie którzy poza tatą bardzo dużo mi pomogli wtedy w rozwoju.

- Wiesz, że pytaliśmy zawodników z Sopotu o Ciebie i nie było żadnej negatywnej opinii?
Bardzo mnie to cieszy i miło mi to słyszeć, natomiast spodziewam się, że w ciągu kariery to się zmieni.

- Jako asystent współpracowałeś z zawodnikiem oraz trenerem Przemkiem Frasunkiewiczem, nie było problemu z takim przeskokiem?
Myślę, że jest bardzo dobrze, zmiana przebiegła bezproblemowo. Ale bycie trenerem kiedy Franc był jeszcze zawodnikiem w zespole to bardzo cenne doświadczenie. Musisz być ciągle gotowy, bo będzie Ciebie sprawdzał. Tego typu zawodnicy z taką wiedzą bardzo często sprawdzają trenerów.

- W Asseco będziemy mieli drugi sezon z rzędu zespół złożony tylko z Polaków - co myślisz o takim projekcie?
Powiem w ten sposób - to jest fajna sprawa, jeśli klub nie jest predysponowany budżetowo, aby walczyć o Mistrzostwo Polski, ma pomysł na siebie. Nie wymienia co sezon 3/4 składu i jakiś pojedynczy wyskok jest uznawany za sukces. A tutaj jest pomysł, kontynuacja pracy, są konkretne założenia i wszyscy wiedzą po co pracują.

- W to lato będziesz miał możliwość współpracy z reprezentacją Polski, w tym m.in. z trenerem Taylorem - jak się zapatrujesz na taką współpracę?
Jest to kolejne cenne doświadczenie, powiększanie swojego warsztatu, żeby można było tego użyć w naszym zespole. Chcę się tam jak najwięcej dowiedzieć, poznać to jak się pracuje na takim poziomie. Możliwość zobaczenia w pracy zawodników, którzy grają w całej Europie, którzy mają doświadczenie z pracą z topowymi trenerami to na pewno ciekawe doświadczenie. Chcę zobaczyć też jak wygląda jednoczesne zebranie tylu indywidualności i ciężka praca z nimi w wakacje. Nigdy nie miałem okazji pojechać jako zawodnik czy trener na kadrę, najlepsza opcja, od razu iść na głęboką wodę.

- Zmienił się system eliminacji Mistrzostw Europy, gra się teraz w trakcie sezonu. Co sądzisz o takiej zmienionej formule?
Najgorsze jest to, że nie wszyscy najlepsi gracze będą mogli zagrać. Koszykówka jest tak skonstruowana, że najlepsi gracze grają w NBA, uważam że my musimy dostosowywać wszystkie kalendarze do rozgrywek w NBA. Granie reprezentacji bez najlepszych graczy nie odzwierciedla ich prawdziwej siły. Nie uważam, żeby to był dobry pomysł. Jest to kwestia rywalizacji między FIBĄ i ULEB'em, a to kolejny rozdział tej walki.

- Zmieniając nieco klimat - komu kibicujesz w NBA i dlaczego San Antonio?
I tu Ciebie może zaskoczę, nie jest to San Antonio. Nie kibicuję żadnym klubom, raczej trzymam kciuki za zawodników.

- LeBron?
Nie, zdecydowanie nie i nigdy nie. Ostatnio jest taki jakiś wakat u mnie. Kiedyś kibicowałem Kobe Bryantowi. A teraz... jasne, każdy lubi patrzyć na grę Spurs, bo myślę że każdy trener chciałby, żeby jego ekipa grała jak San Antonio. Więc może jednak będzie to San Antonio, bo Kawhi Leonard jest takim graczem, któremu można kibicować przez lata, nie jest w superteamie, co jest dla mnie ważne. Jest paru kandydatów do kibicowania - właśnie Leonard, Paul George, być może Karl-Anthony Towns, jakby Kylie Irving grał bez LeBrona to może jego zespół, zobaczymy - coś się wyklaruje.

- To kto jest najlepszym graczem w tej chwili w NBA?
Rok temu jeszcze na 100% powiedziałbym, że LeBron, ale teraz nie jestem pewien. Ten dystans się na tyle zmniejszył, że można stawiać obok siebie 3 ludzi: LeBrona, Duranta i właśnie Kawhi Leonard.

- A w PLK w zeszłym sezonie?

Wydaje mi się, że najlepsi zawodnicy byli w Stelmecie, ale przez to, że jest ich tylu i mają ograniczoną role, to się aż tak nie wybijają. Jakbym miał przyznać tytuł MVP za sezon zasadniczy, to myślę, że byłby to Aaron Johnson.

- Najlepsi zawodnicy Polscy w historii i grający w Polsce?

Nie sięgam niestety zbyt daleko pamięcią. Myślę, że mimo wszystko będzie to Adam Wójcik lub Maciej Zieliński. Najlepszy gracz grający w Polsce - wybrałbym między Qyntellem Woodsem a Lynnem Greerem.

Dziękuje bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w nadchodzącym sezonie!
 
© 2008-2018 23 STUDIO. Wszelkie prawa zastrzeżone.